| Moda na macierzyństwo |
| autor: Ewelina Kudera | |
|
Podobno mamy XXI wiek. Aż trudno w to uwierzyć, kiedy tak jak dziś włączam telewizor i widzę wszechobecną i nachalną propagandę. Z ekranu telewizora politycy zachęcają młode kobiety do macierzyństwa, wciąż rozwodząc się na temat becikowego. Polityka prorodzinna w naszym kraju jest realizowana z podziwu godną pasją - mówi Anna, 28- letnia mieszkanka Sosnowca. Anna jest typową współczesną kobietą. Ukończyła studia, trzy lata temu wyszła za mąż, pracuje w jednym z katowickich butików. Na tym kończy się jej "typowość". Anna i jej mąż nie planują, przynajmniej na razie dzieci.- Czuję się jak bezużyteczny towar, gdy większość moich "dzieciatych" koleżanek opowiada wyłącznie o zupkach, kupkach i pierwszych ząbkach swoich uroczych bobasów- skarży się moja rozmówczyni. Zdarza się, że kobiety zagrożone zwolnieniem z pracy decydują się na ciążę bowiem prawo rodzinne chroni ciężarne kobiety. Czy nie jest to jednak forma dyskryminacji?- Jest wiele kobiet, które nie chcą lub nie mogą mieć dzieci i dlaczego z tego powodu ma je ominąć wiele ulg i przywilejów? Czy nie minęły jeszcze czasy, kiedy jedyną "misją" kobiety było macierzyństwo?- irytuje się pani Anna. Jest jeszcze jedna kwestia stawiająca pod znakiem pytania sens polityki prorodzinnej. W sytuacji gospodarczej naszego kraju potrzebna jest raczej bardziej długofalowa pomoc rodzinom, a zwłaszcza zwalczanie bezrobocia, aby młodzi ludzie w ogóle mieli jakieś podstawy materialne do założenia rodziny.- Łatwo się dyskutuje politykom o rodzeniu dzieci, w ich sytuacji materialnej. Przecież jednorazowa zapomoga w postaci tysiąca złotych nie rozwiąże problemu. Dziecko trzeba wychować, ubrać, wyżywić. Kto mi na to da? - denerwuje się młoda kobieta. Takie "mody" mogą przyprawić o zawrót kobiety, którym jednocześnie wmawia się, że trendy jest być wyzwoloną, żyć w wolnym związku i zabezpieczać się przed niechcianą ciążą, oraz że kobieta nie posiadająca potomka jest mniej wartościowa, a jej małżeństwo niepełne- ---Nie cierpię chodzić na spotkania rodzinne, gdyż wiem, że głównym tematem znów będzie kwestia powiększenia się naszej rodziny. Ciągle to samo pytanie- To kiedy będziecie mieli dzidziusia? doprowadza mnie do szału. Rodzina coraz podejrzliwiej patrzy na nasi pewnie już szepcą po katach czy aby wszystko z nami w porządku - kontynuuje Anna. Pozostaje wierzyć w rozsądek kobiet, które nie podążają ślepo za kolejnymi trendami i same potrafią ocenić czy są gotowe na macierzyństwo. Bo przecież to od kobiety powinna należeć ostateczna decyzja na tak istotny temat. |
